Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Zagłada patrolu „Lamparta”

Adam Ratyniec był jednym z ostatnich czynnych żołnierzy antykomunistycznego oporu na terenie Podlasia. Swój szlak bojowy rozpoczął w oddziale Armii Krajowej w 1944 r.

Nieprzerwanie trwał w walce aż do połowy 1952 r., kiedy to dowodzony przez niego sześcioosobowy patrol, wywodzący się z 6. Brygady Wileńskiej AK, dostał się w kleszcze obławy UB i KBW. Jego siedmioletnie zmagania z komunistami znalazły swój bohaterski acz tragiczny finał w podlaskich lasach 11 maja 1952 roku.

2 szwadron 6 Brygady Wileńskiej AK. Podlasie, 1947 r. Dowódca szwadronu Walerian Nowacki „Bartosz” zginął 3 VII 1948 r. w walce z KBW.

Adam Ratyniec urodził się w 1926 roku we wsi Walim (gm. Hołowczyce, pow. Biała Podlaska). Pochodził z rodziny chłopskiej, miał trzy starsze siostry przyrodnie. Według niektórych źródeł działalność konspiracyjną miał rozpocząć w BCh i dopiero po scaleniu stał się żołnierzem Obwodu AK Biała Podlaska.

Początkowo był członkiem „siatki terenowej”, zaś pod koniec wojny służył w słynnym lotnym oddziale partyzanckim 34 pp AK por. Stefana Wyrzykowskiego „Zenona”, działającym w kilku gminach leżących w trójkącie Drohiczyn, Łosice, Janów Podlaski. Oddział „Zenona” wsławił się uratowaniem 21 czerwca 1944 roku siedmiu amerykańskich lotników z zestrzelonego nad terenem ich działań bombowca B-17 „Latająca Forteca”.

St. sierż. Adam Ratyniec ps. „Lampart”.

Po rozbrojeniu polskich oddziałów partyzanckich przez wkraczających sowietów, Adam Ratyniec początkowo ukrywał się, jednak niedługo później dołączył do grupy złożonej z żołnierzy wywodzących się z oddziału por. „Zenona”, z którymi podjął działania samoobronne, zwalczając UB oraz NKWD i ich agentów. 29 czerwca 1945 roku podczas akcji na posterunek sowiecki w majątku Hruszniew partyzanci napotkali na silny opór i w zmasowanym ogniu broni maszynowej musieli się wycofać.

Śmierć poniósł 1 Sowiet, a ze strony partyzantów poważnie ranny został Adam Ratyniec, który padł z przestrzeloną piersią i ręką. Koledzy wynieśli go z zagrożonego terenu i oddali pod opiekę sanitariuszek w Szpakach-Kolonii, gdzie w wyniku donosu został aresztowany i umieszczony w siedleckim szpitalu. Pomimo straży wystawionej przez UB, zdołał jednak uciec dzięki pomocy jednej z pielęgniarek.

Żołnierze 6. Brygady Wileńskiej AK. Pierwszy z lewej st. sierż. Adam Ratyniec „Lampart”. Trzeci z lewej ppor. Henryk Wieliczko „Lufa”. Podlasie, listopad 1947 r.

Po wyleczeniu „Lampart” walczył w oddziale Roberta Domańskiego „Jaracha”, następnie w 1946 roku znalazł się pod komendą Konstantego Zacharczuka „Jacka”. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych z zakresu samoobrony. Po sfałszowanych wyborach i tzw. „amnestii” ogłoszonej przez komunistów w lutym 1947 roku, nie chciał zdać się na łaskę UB i wstąpił do oddziałów partyzanckich 6. Brygady Wileńskiej AK dowodzonych przez kpt. Władysława Łukasiuka „Młota”.

Od 8 maja 1947 r. służył w 2 szwadronie, dowodzonym przez porucznika Waleriana Nowackiego „Bartosza”, a okresowo także w grupie Antoniego Borowika „Lecha”. Po tragicznej śmierci kpt. „Młota” 27 czerwca 1949 roku, dowództwo po nim przejął kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar”.

Adam Ratyniec był zdecydowany walczyć z „czerwoną zarazą” do samego końca, co jednoznacznie wyraził w rozmowie z siostrą Marianną Romaniuk mówiąc, że żywcem to nie dam się wziąć, bo sobie wcześniej kulę w łeb wsadzę, chyba że mnie śpiącego napotkają. Wszedł w skład grupy partyzanckiej podległej „Huzarowi”, a dowodzonej bezpośrednio przez por. Józefa Małczuka „Brzaska” – ostatniego komendanta niepodległościowej konspiracji w powiecie Sokołów Podlaski.

Szwadron żandarmerii 6. Brygady Wileńskiej. Pierwszy z prawej st. sierż. Adam Ratyniec „Lampart”. Drugi z lewej ppor. Henryk Wieliczko „Lufa”. Podlasie, listopad 1947 r.

7 kwietnia 1950 roku oddział „Brzaska” stoczył dramatyczny bój z przeważającymi siłami UB i KBW w rejonie miejscowości Jabłonna Średnia. W walce poległ „Brzask” i trzech jego żołnierzy, natomiast „Lampart” wraz z czterema ludźmi zdołał wyrwać się z okrążenia i ukryć się w jednym z zamaskowanych bunkrów.

Po śmierci „Brzaska”, kpt. „Huzar” powierzył „Lampartowi” komendę nad grupą operującą głównie w powiatach siedleckim i sokołowskim. Okresowo pojawiali się także w pow. Bielsk Podlaski, gdzie m.in. w styczniu 1951 roku, dowodzeni osobiście przez „Huzara”, odparli atak komunistycznej obławy pod wsią Twarogi Lackie. „Lampart” wraz ze swym patrolem, pomimo ciągłych obław oraz działań całej sieci agentów i donosicieli, utrzymał się w polu do wiosny 1952 roku.

Dowódcy szwadronów 5 i 6 Brygad Wileńskiej AK, od lewej : Walerian Nowacki „ Bartosz”, Henryk Wieliczko „ Lufa” i Antoni Borowik „Lech”. Podlasie 1947.

Działalność bojowa grupy była znacznie ograniczona ze względu na stałe przebywanie w terenie wielkich sił KBW i UB, niemniej od czasu do czasu odział „Lamparta” dawał o sobie znać. 23 października 1950 r. ostrzelano posterunek MO w Mielniku i dokonano rekwizycji w miejscowej spółdzielni. Miesiąc później podobnej akcji dokonano w Szwejkach, pow. Sokołów.

W styczniu 1951 roku dokonano rekwizycji w spółdzielni w Sawicach, gm. Wyrozęby, jednocześnie dokonano akcji na sekretarza PZPR w Wyrozębach, dokonując tylko rekwizycji mienia i żywności. Siłą rzeczy akcje „Lamparta” ograniczają się do dokonywania rekwizycji mienia komunistycznego oraz wyroków na wyjątkowo aktywnych czy wręcz zbrodniczych wykonawcach polityki „władzy ludowej”.

Niekoniecznie były to wyroki śmierci, ale i takie wykonywano, rekwizycje zaś uderzały w reżimowe instytucje, a jednocześnie pozwalały partyzantom płacić za swoje utrzymanie i zaopatrzenie w odzież.

Podlasie, prawdopodobnie 1950, żołnierze z oddziału kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, stoją od lewej: sierż. Lucjan Niemyjski „Krakus”, 22 sierpnia 1952 otoczony przez GO UB-KBW popełnił samobójstwo, Józef Brzozowski „Zbir”, „Hanka”, zginął latem 1952 w walce z KBW; Wacław Zalewski „Zbyszek”, zamordowany 11 X 1953 r. w więzieniu w Białymstoku, ppor. Witold Buczak „Ponury”, zginął w walce z KBW 28 maja 1952 r., NN „Jurek”, Eugeniusz Welfel „Orzełek”, zginął w walce z KBW 30 IX 1950 r.

W końcu kwietnia 1952 roku „Lampart” ze swoimi ludźmi przeszedł spod Ruskowa i Łosic za Bug, gdzie założył bazę w lasach mielnickich koło wioski Sokóle. Stąd wysłał 3-osobowy patrol pod dowództwem Kazimierza Jakubiaka „Tygrysa” z zadaniem zlikwidowania dwóch konfidentów UB.

Niestety, w wyniku donosu, zostali oni 10 maja 1952 roku zlokalizowani i otoczeni przez grupę operacyjną UB-KBW w gospodarstwie Bronisława Szeniawskiego pod Chłopkowem koło Łosic. Partyzanci zauważyli ruchy wojska i natychmiast podjęli próbę przebicia się przez pierścień okrążenia, w czasie którego ciężko ranny „Tygrys” popełnił samobójstwo, zaś Henryk Ostapski „Panek” i Władysław Kapłon „Krakowiak” zostali ujęci.

W trakcie natychmiastowego bestialskiego śledztwa ubowcy wydarli od nich zeznania o miejscu pobytu „Lamparta”. Wynikało z nich, że 6-osobowy patrol kwateruje w lesie w rejonie kolonii Sokóle (gm. Nurzec-Stacja, pow. Siemiatycze).

Żołnierze 6. Brygady Wileńskiej AK, Podlasie, 1950 r. Spośród uwiecznionych na fotografii nie przeżyje nikt… stoją od lewej: Kazimierz Jakubiak „Tygrys” († 10 V 1952), Eugeniusz Tymiński „Ryś” († 30 V 1951), Wacław Zalewski „Zbyszek” († 11 X 1953), Józef Mościcki „Pantera” († 22 IX 1953), siedzą od lewej: Kazimierz Parzonko „Zygmunt” († 22 IX 1953), Adam Ratyniec „Lampart” († 11 V 1952).

Jeszcze tego samego dnia zarządzono koncentrację pododdziałów KBW w Siemiatyczach. Ok. godz. 4:00, dnia 11 maja 1952 r. skoncentrowane siły dwóch batalionów KBW (każdy liczył trzy kompanie wojska) ruszyły do akcji i do godz. 6:30 okrążyły las od strony północnej, wschodniej i południowej (linia ta miała 14 km długości), a od strony zachodniej wystawiono, na wzgórzach okalających z tej strony las, kilka punktów obserwacyjno – podsłuchowych.

O godz. 7:30 w okrążony rejon biwakowania „Lamparta” weszła grupa szturmowa i posuwając się tyralierą, rozpoczęła przeszukiwanie lasu, kierując się w stronę gdzie według zeznań ujętych wcześniej partyzantów, miały się znajdować szałasy patrolu „Lamparta”. Początkową fazę walki tak opisywał jeden z jej uczestników, wzięty do niewoli, Witold Białowąs „Litwin”:

Plan operacji UB-KBW przeprowadzonej przeciwko patrolowi 6. Brygady Wileńskiej AK st. sierż. Adama Ratyńca „Lamparta” (Sztab operacji „Narew” dn. 15.05.1952 r. Wysokie Mazowieckie).

Jedenastego maja, gdy spałem w szałasie, zbudził mnie „Lampart”, każąc się natychmiast ubierać, mówiąc, że w lesie podobno jest wojsko. Natychmiast to miejsce, w którym mieliśmy szałasy, opuściliśmy, kierując się bardziej w głąb lasu. Przeszliśmy […] około pół kilometra, przechodząc jakąś duktę, zbliżyliśmy się do jakiejś ścieżki, nagle „Sokół” odskoczył, ja również, ale nic nie zauważyłem i w tym czasie otrzymałem postrzał w łopatkę, poprzez ramię, „Sokół” padł na miejscu, nie wiem, czy ranny, a reszta, wszyscy my wróciliśmy z powrotem, biegiem [do] tej ścieżki, niektórzy ostrzeliwując się.

Od ramienia, po którym kula poszła do łopatki, palce lewej ręki zaczęły mi momentalnie drętwieć. Zrozumieliśmy, że jesteśmy otoczeni. Wojsko następnie nas zaczęło zachodzić z różnych stron, i w czasie strzelaniny „Ryś” został zabity, otrzymując postrzał w głowę. Wojsko wzywało nas do poddania się. Gdy zaczęliśmy się cofać do lasu, wtedy zostałem ranny w miednicę i rękę. Od razu padłem, „Romek” to widząc, zawrócił i zabrał ode mnie pepechę, i wszyscy trzej, to jest „Lampart”, „Ryszard” i „Roman” zostawili mnie, nie robiąc nawet opatrunku dla mnie i straciłem ich z oczu.

Żołnierze 6. Brygady Wileńskiej AK. Stoją od lewej: Eugeniusz Tymiński „Ryś” († 30 V 1951), Kazimierz Parzonko „Zygmunt” († 22 IX 1953), Adam Ratyniec „Lampart” († 11 V 1952). Podlasie, 1950 r.

Grupa szturmowa została na czas zauważona, tak, że partyzanci opuścili szałasy i niepostrzeżenie przeszli na tyły szturmujących. Następnie z odległości 60-70 m., z tyłu partyzanci ostrzelali grupę szturmową z broni maszynowej.

Była godz. 8:30, wywiązała się walka, w wyniku której  został ranny w rękę „Lampart”. Henryk Olesiuk „Sokół” pod osłoną nieustannie prowadzonego ognia z RKM-u przeszedł pomiędzy dwoma stanowiskami żołnierzy obławy i wyszedł w głąb lasu, poza linię okrążenia, po czym zajął stanowisko w odległości 15-20 m. za kordonem i prowadził ogień z tyłu do żołnierzy KBW.

W powstałym zamieszaniu, pozostali w okrążeniu partyzanci usiłowali uderzyć od wewnątrz na okrążenie z zamiarem jego przerwania. Manewr ten jednak nie przyniósł oczekiwanych rezultatów i „Sokół” w tej sytuacji postanowił ratować się ucieczką.

Tymczasem walka partyzantów w okrążeniu trwała nadal. Grupie szturmowej udało się okrążyć ich drugim pierścieniem, jednak broniący się nie rezygnują z wyrwania się z kotła. St. strz. Andrzej Jakubiak „Ryś” uzbrojony w RKM atakuje pierścień okrążenia w kierunku zachodnim, zostaje jednak ranny i uszkodzono mu RKM, który porzuca i próbuje się wycofać, jednak zostaje zabity.

Nim zmarł zdołał jeszcze powiadomić pozostałych o niemożliwości przebicia się w tym miejscu. Siły broniących się topnieją. Niebawem zostaje ponownie ranny kpr. Witold Białowąs „Litwin” i dostaje się do niewoli. Zaraz potem ginie st. strz. Wiesław Filczuk „Amerykanin”, natomiast dwóm ostatnim: „Lampartowi” i por. Konstantemu Maksymowowi „Ryszardowi” udaje się przebić przez wewnętrzny pierścień grupy szturmowej i zbliżyć się do zewnętrznej linii okrążenia, jednak przy próbie jej pokonania, zostają zauważeni a „Ryszard” został lekko ranny.

Obaj zawracają z zamiarem szukania możliwości przebicia się w innym miejscu. Jednak i tu próba nie powiodła się; ginie w walce najpierw por. „Ryszard” a następnie, broniący się do końca „Lampart”. Ta nierówna walka zakończyła się o godz. 16:30. Nie poddali się łatwo. Przez około siedem godzin walczyli o swoje życie. Jeden z materiałów wytworzonych przez UB tak opisywał niektóre epizody tej walki:

Zasadniczą uwagę skierowano na główną grupę bandycką. Żołnierze zbliżali się skokami do bunkru. Okrążano go pierścieniem. Cały czas bandyci prowadzili intensywny ogień z broni maszynowej, rzucali granaty. Na wezwania do poddania odpowiadali jeszcze silniejszym ogniem, a „Lampart” krzyknął: Bracia Polacy – do kogo strzelacie!.

Gdy ponowne wezwanie nie dało rezultatu, padł rozkaz likwidacji bunkrów. […] Józef Filczuk ps. „Amerykanin” usiłował przedostać się przez linię okrążenia, lecz uszkodzono mu RKM i został ranny. Wycofując się, zawiadomił pozostałych – „wracajcie, bo tu się nie przerwiecie!”.

W niedługim czasie raniono Witolda Białowąsa ps. „Litwin”, żołnierze ujęli go i rozbroili […]. W międzyczasie zostaje zabity Andrzej Jakubiak ps. „Rysiek”. Walka trwa – przywódca patrolu Adam Ratyniec ps. „Lampart” oraz Konstanty Maksymow ps. „Ryszard” przedostali się przez pierwsze okrążenie i podczas gdy zbliżali się do drugiej linii okrążenia, „Ryszard” został zauważony, a następnie ranny. Po chwili próbował przedostać się przez obstawę na innym odcinku, obaj z „Lampartem” zostali zlikwidowani.

Podczas walki 11 maja 1952 r. polegli: st. sierż. Adam Ratyniec „Lampart”, por. Konstanty Maksymow „Ryszard”, Andrzej Jakubiak „Ryś” oraz Wiesław Filczuk „Amerykanin”, „Romek”. W  ręce  UB  wpadł  ciężko  ranny  Witold  Białowąs  „Litwin”,  zbyt  wykrwawiony i słaby, by dobić się – co było jego zamiarem.

Z okrążenia udało się przebić jedynie Marianowi Olejnikowi „Sokołowi”, jednak i on zginął już wkrótce w dramatycznych okolicznościach. Ciała Adama Ratyńca i jego żołnierzy zabrali funkcjonariusze UB, grzebiąc w do dziś nieznanym miejscu.

Likwidacja ostatniego już pododdziału bojowego podległego kpt. „Huzarowi”, oznaczała niestety początek kolejnej fali represji wobec opornej podlaskiej wsi. W ciągu najbliższych dni grupy operacyjne, dysponujące zeznaniami dwóch całkowicie załamanych śledztwem żołnierzy „Tygrysa”, aresztowały około 150 członków siatki terenowej „Lamparta” i „Ryszarda”, która tym samym została całkowicie rozbita i nigdy już „Huzarowi” nie udało się jej odtworzyć.

Sam kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” walczył jeszcze z resztką podległych sobie żołnierzy do jesieni 1952 roku. W wyniku prowokacji przygotowanej przez MBP – związanej ze sprawą tzw. V Komendy WiN – został zwabiony podstępnie do Warszawy i tam 27 października 1952 roku aresztowany.

W końcu marca 1953 roku, w dwóch pokazowych procesach w Łapach i Ciechanowcu, kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” i jego pięciu żołnierzy skazano na karę śmierci. W dniach 22 września i 11 października 1953 roku w białostockim więzieniu, oprócz kpt. „Huzara”, zamordowano również: Mieczysława Grodzkiego „Żubryda”, Wacława Zalewskiego „Zbyszka”, Kazimierza Parzonko „Zygmunta”, Kazimierza Radziszewskiego „Marynarza” i Józefa Mościckiego „Panterę”. Miejsce ich pochówku do dzisiaj pozostaje nieznane.

23 lipca 2006 roku Fundacja „Pamiętamy” odsłoniła w Mielniku nad Bugiem pomnik poświęcony poległym z patrolu „Lamparta”. 11 listopada 2007 roku Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie kpt. „Huzara” Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, a tydzień później, również z inicjatywy Fundacji „Pamiętamy”, w centrum miasta Wysokie Mazowieckie odsłonięto pomnik upamiętniający „Huzara” i jego żołnierzy z oddziałów partyzanckich Obwodu AK-AKO-WiN Wysokie Mazowieckie oraz 6. Brygady Wileńskiej AK poległych w latach    1944-1953.

Kapitan Kazimierz Kamieński „ Huzar”, w latach 1949-1952 ostatni dowódca 6 Brygady Wileńskiej AK. Zamordowany przez komunistów 11 października 1953 r., w białostockim więzieniu.

Autor: Grzegorz Makus

historyk, absolwent UMCS, twórca strony „Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie” poświęconej antykomunistycznemu podziemiu w Polsce po 1944 r., badacz dziejów oddziału partyzanckiego WiN Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” i Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Autor publikacji historycznych i przeszło 50 artykułów prasowych dotyczących niepodległościowego podziemia, publikowanych m.in. w „Gazecie Polskiej”, „Gazecie Polskiej Codziennie” i „Nowym Państwie”. W 2009 r. odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego „Złotym Krzyżem Zasługi” za wkład w przywracanie pamięci o żołnierzach antykomunistycznego podziemia.

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu
    Skip to content