Im bardziej zagłębiamy się w życiorysy Żołnierzy walczących o suwerenność Polski zaczyna docierać do naszej świadomości taka oto informacja, że za takie scenariusze – tj. życiorysy tych Żołnierzy i to niezależnie od szczebla organizacji czy samej organizacji – wielu reżyserów tzw. kina akcji dałoby przysłowiowe góry złota.

Weźmy przykład płk. Franciszka Niepokólczyckiego…

Co powinniśmy uwzględnić w przypadku filmu o nim?

– Działalność w P.O.W. (w enklawie polskości na Kresach wschodnich na Żytomierszczyźnie) i ucieczka z bolszewickiego więzienia w grudniu 1918 r.?

– Może praca w wywiadzie P.O.W. w dywersji w placówce słynnego Lisa-Kuli?

– A może udział w obronie Polski w 1939 r. (np. zwycięska obrona lotniska przed nacierającymi oddziałami dywizji „Kempf”)?

– Konspiracja antyniemiecka (i np. próba zamachu na Hitlera w Warszawie w październiku 1939 r.) i jego działalność jako „prawa ręka” gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” w Związku Odwetu a potem w KeDywie?

– Dobrze będzie przy tym podkreślić, że był współtwórcą elitarnych tajnych placówek saperskich i równie tajnych ośrodków badawczych (współpracował m.in. z prof. Zawadzkim z Politechniki Warszawskiej (ojcem słynnego „Zośki” z „Kamieni na Szaniec”)).

– Warto też będzie wspomnieć o udziale w dwóch Powstaniach – w Getcie i Warszawskim (pomoc jakiej udzielił Powstańcom żydowskim, prawdopodobnie przyczyniła się do tego, że nie został wykonany na nim wyrok śmierci z 1947 r.).

– Nie zapominajmy, że jako Prezes II Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” zdynamizował prace Zrzeszenia, które osiągnęło wtedy apogeum swojego rozwoju.

– Warto uwiecznić jego postawę podczas śledztwa, procesu i pobytu w więzieniach; mimo wyroku śmierci nie wystąpił z prośbą o łaskę i zabronił także pisać taką prośbę swojej rodzinie.

– A następnie, ciąg dalszy cichego bohaterstwa czyli życie na tzw. wolności w otoczeniu Rodziny, dawnych Żołnierzy oraz agentów komunistycznych służb specjalnych (o ciągłej kontroli korespondencji, rozmów telefonicznych a także niemożności znalezienia pracy odpowiedniej do kwalifikacji, chyba nie warto już wspominać, a może…?)

– I na sam koniec – kiedy to cenzura, po jego śmierci wydała zapis na nekrologi i wszelkie wspomnienia o nim…?

Michał Gruszczyński