Muzealna Środa o obławie augustowskiej | relacja

0
242

Wczoraj na kolejnym spotkaniu z cyklu Muzealna Środa dr Teresa Kaczorowska przybliżyła tragiczne losy Polaków, mieszkających na terenie Puszczy Augustowskiej w lecie 1945 r. Podczas gdy Europa Zachodnia świętowała zakończenie II wojny światowej, oddziały Armii Czerwonej z pomocą polskich służb i konfidentów zorganizowały obławę nazywaną często „małym Katyniem”.

Prelegentka przybliżyła na spotkaniu losy zwykłych ludzi oderwanych od swoich codziennych zajęć. Często obiecywano im, że za chwile wrócą. Świadkowie wspominają, że starych i młodych gnano jak bydło w kurzu, a następnie przetrzymywano w zabudowaniach gospodarczych. Gdyby nie życzliwość okolicznych mieszkańcowi zatrzymani pewnie umarliby z głodu i pragnienia. Podczas akcji znikały bez wieści pojedyncze osoby, jak i całe rodziny.

Komuniści nie oszczędzali nawet młodych dziewczyn, które często były łączniczkami AK. Ich jedyną zbrodnią była walka o niepodległą Polskę. Wśród ofiar obławy znalazło się ok. 30 kobiet. Historie wielu z nich zostały zapomniane. Teresie Kaczorowskiej udało się opisać losy 15. Znalazł się wśród nich m.in. przypadek sióstr Wysockich, 17-letniej Anieli i 22-letniej Kazimiery, które zatrzymano wraz z ojcem pod zarzutem współpracy z ruchem oporu. Ich bliscy do dziś nie mogą pogodzić się ze stratą, ale walczą o pamięć. Ks. Stanisław Wysocki – brat i syn zaginionych – pełni funkcję prezesa Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. Dzięki staraniom organizacji odsłonięto pomnik ofiar. Przypominanie o tragedii sprawiło, że w ubiegłym roku Aniela Wysocka została patronką klas mundurowych jednej z suwalskich szkół.

W lipcu 1945 r. Sowieci zgotowali gehennę ludziom którzy wycierpieli już tak wiele od Niemców. 45 tyś żołnierzy ACZ , NKWD i Smierszu wspieranych przez konfidentów i UB umieściło w obozach filtracyjnych ponad 7 tyś. osób, z których 592 na pewno nie powróciło do swoich domów. Przypuszcza się jednak, że było ich zdecydowanie więcej. Mordowano ich najprawdopodobniej strzałem w tył głowy, podobnie jak w Katyniu. Dlaczego doszło do tragedii? Stalin chciał mieć bezpieczny przejazd na konferencje w Poczdamie, a przy okazji pozbyć się „bandytów” z lasów Puszczy Augustowskiej. Władze ZSRR zabezpieczały w ten sposób transporty bydła z Prus Wschodnich.

Archiwa białoruskie i rosyjskie pozostają zamknięte. Nie wykluczone, że groby ofiar znajdują się poza granicami Polski. Władze białoruskie nie zgadzają się na poszukiwanie ofiar obławy. Na szczęście dzięki staraniu wielu ludzi, takich jak pani Teresa, przywracana jest pamięć o tych tragicznych wydarzeniach.

Informujemy Państwa , że ze względu na okres wakacyjny Muzealna Środa w sierpniu nie odbędzie się. Zachęcamy do śledzenia naszych inicjatyw na stronie internetowej oraz na Facebooku .