Robert Radzik gościem kwietniowej Muzealnej Środy

0
98

Wczorajsze spotkanie w ramach cyklu Muzealne Środy poświęcone było działalności Narodowego Zjednoczenia Wojskowego na północnym Mazowszu i Białostocczyźnie. Pan Robert Radzik opowiedział o genezie NZW (od sytuacji po powstaniu warszawskim, poprzez złożony proces scaleniowy NSZ i NOW), o charakterze jego działalności, strukturach terytorialnych i stanach ewidencyjnych poszczególnych okręgów – w ramach dostępnych nam danych (gdyż niektóre archiwa nigdy nie trafiły w ręce UB).

Nie zabrakło również omówienia okoliczności śmierci komendanta XVI Okręgu NZW „Tęcza” – Witolda Boruckiego ps. „Dąb”, „Babinicz”, który został zamordowany przez grupę agentów działających pod kryptonimem „V kolumna”, złożoną ze zwerbowanych przez resort, byłych żołnierzy NZW. Zjawisku „V kolumny”, którego historia była przez lata utajniona, a dokumentacja niedostępna nawet dla partyjnych i resortowych badaczy historii, Robert Radzik poświęcił jedną ze swoich książek – „Wnutriennicy czyli cena zdrady”.
Mówiąc o początkach swojego zainteresowania tematyką podziemia antykomunistycznego Robert Radzik podkreślił, jak ważna była dla niego możliwość bezpośredniego kontaktu z uczestnikami tamtych wydarzeń – m.in. Stanisławem Borodziczem ps. „Wara”, Czesławem Czaplickim ps. „Ryś”, Stanisławem Świerczem. Zdaniem Radzika NZW to jedna z dwóch (obok Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość) ogólnopolskich organizacji podziemnych powstałych po 1944 roku, której historia wciąż nie została dostatecznie dobrze zbadana.

Na terenie północnego Mazowsza i Białostocczyzny opór wobec władzy komunistycznej był wyjątkowo silny, a podziemie – dobrze zorganizowane i posiadające wsparcie w terenie. Wyjaśniając przyczyny poparcia, jakim antykomunistyczne podziemie cieszyło się wśród mieszkańców, Robert Radzik podkreślał, że to do żołnierzy podziemia, jako do „swoich”, miejscowa ludność zgłaszała się z różnego rodzaju problemami i niepokojami. Warto podkreślić, że zdecydowana większość osób zaangażowanych w działalność podziemia (żołnierze, ale też ludność cywilna – wspierająca ich, dająca schronienie i żywność) rekrutowała się spośród mieszkańców wsi, ludności rolniczej. Oddziały podziemia przywracały – w miarę możliwości – ład i porządek w chaosie powojnia, kiedy łatwość w dostępie do broni powodowała szerzenie się działalności przestępczej.
Aktualnie Robert Radzik kończy pracę nad kolejną książką, która będzie poświęcona działalności Tadeusza Narkiewicza ps. „Ciemny”.

Na kolejną Muzealną Środę zapraszamy 8 maja na godz. 18.00 przy ul. Traugutta 19. Jolanta Żubrowska poprowadzi spotkanie zatytułowane Okazy i osobliwości. O dawnych ostrołęckich kolekcjach.