Stanisław Ludzia ps. „HARNAŚ” dowódca „Wiarusów”

    0
    15169

    Stanisław Ludzia pochodził z chłopskiej rodziny. Ukończył 4 klasy szkoły powszechnej i pracował wraz z rodzicami na ich małym gospodarstwie rolnym.

    Po wybuchu II wojny światowej bardzo długo nie angażował się w działalność niepodległościową.
    Dopiero w czerwcu 1944 r. został żołnierzem oddziału Batalionów Chłopskich – Ludowej Straży Bezpieczeństwa (LSB).

    Józef Kuraś jeszcze przed wojną, w mundurze 1 Pułku Strzelców Podhalańskich. 1936 r.
    Józef Kuraś jeszcze przed wojną, w mundurze 1 Pułku Strzelców Podhalańskich. 1936 r.

    Jego dowódcą był por. Józef Kuraś „Ogień”. Tak jak wielu żołnierzy LSB po zajęciu ziem polskich przez Sowietów wstąpił do MO.
    W kwietniu 1945 r. wraz z innym milicjantami, którzy wcześniej służyli w partyzantce niepodległościowej, uciekł w góry przed represjami komunistycznymi i stał się ponownie partyzantem.

    Stanisław Ludzia „Harnaś” klęczy, „Dzielny”.
    Stanisław Ludzia „Harnaś” klęczy, „Dzielny”.

    Kiedy obława NKWD rozbiła oddział (28 IV 1945 r.), Kuraś, Ludzia i kilkunastu innych partyzantów ukrywali się w Gorcach.

    Po otrzymaniu w październiku 1945 r. fałszywych dokumentów. Wyjechał jako Stanisław Bachleda do Zabrza a następnie do Gliwic, gdzie pracował jako robotnik.

    Wiosną 1946 r. został ponownie zmobilizowany do partyzantki i wrócił w Gorce. Został mianowany adiutantem „Ognia”. Kiedy sformowało się Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”, „Harnaś” (bo taki nosił pseudonim Ludzia) był w podporządkowanej bezpośrednio Kurasiowi Grupie Ochrony Sztabu.

    Słynne leśne wesele Józefa Kurasia z Czesławą Polaczek.
    Słynne leśne wesele Józefa Kurasia z Czesławą Polaczek.

    Zabezpieczał, w kwietniu 1946 r., słynne „leśne wesele” Józefa Kurasia „Ognia” z Czesławą Polaczykówną. Miesiąc później walczył z obławą KBW nad Ostrowskiem.

    Zlikwidował, wraz z Kazimierzem Kurasiem „Krukiem”, Jana Racławskiego z PUBP w Nowym Targu za „znęcanie się nad więźniami” (11 lub 12 VII 1946 r.).

    III kompania AK (ROAK, znani jako "Wiarusy", albo "Znicz").   Żołnierze w trakcie luźnej rozmowy.
    III kompania AK (ROAK, znani jako „Wiarusy”, albo „Znicz”). Żołnierze w trakcie luźnej rozmowy.

    Brał udział w rozbiciu oddziału pozorowanego złożonego z funkcjonariuszy UB; dowodzonego przez mjr. Stanisława Wałacha (31 VII 1946 r.).

    Żołnierze oddziału „Wiarusy”, pierwszy od prawej - Stanisław Ludzia „Dzielny”, „Harnaś”
    Żołnierze oddziału „Wiarusy”, pierwszy od prawej – Stanisław Ludzia „Dzielny”, „Harnaś”

    Na początku 1947 r., 16 stycznia, został okrążony przez (l)WP w swoim domu w Ostrowsku, uzbrojony jedynie w pistolet, zdołał uciec. Miesiąc później, bronił ostatni obóz „Ognia” we Wspólnym Potoku.

    Walczył z obławą UB/KBW w Ostrowsku; w wyniku tej obławy śmierć poniósł „Ogień”. W jej trakcie został ranny w rękę, ale udało mu się przedrzeć przez pierścienie obławy.

    Mjr Józef Kuraś ps. "OGIEŃ"
    Mjr Józef Kuraś ps. „OGIEŃ”

    1 III 1947 r. ujawnił się w PUBP w Nowym Targu, podczas którego zdał pistolet TT i powrócił do rodzinnego Ostrowska, gdzie pracował na roli. Spokój wrócił do jego życia. Jednak już jesienią 1947 r. zaczęła się nim interesować MO. We wrześniu, gdy był nieobecny, dokonano rewizji zabudowaniach jego matki. Niedługo później we wsi pojawiła się kompania KBW, która poszukiwała Stanisława Ludzi i Mieczysława Łyska ps. Grandziarz (także b. „Ogniowca”).
    Obaj partyzanci, zorientowali się, że ich dni na wolności są policzone. Uciekli ponownie w góry i przyłączyli się do oddziału „Wiarusy”, dowodzonego przez Józefa Świdra ps. Mściciel.
    W nowym oddziale „Harnaś” przyjął nowy pseudonim „Dzielny”.

    I tak jak poprzednio u „Ognia”, tak teraz u „Mściciela” brał udział w szeregu akcji.
    M.in. nadzorował wkopanie symbolicznego krzyża brzozowego w miejscu śmierci „Ognia” w Ostrowsku. Walczył z obławą KBW w Lubniu (luty 1948 r.), podczas, której zginął dowódca Józef Świder „Mściciel”. Nad Harklową bronił bunkra „Wiarusów”.

    Po tych ostatnich walkach oddział poszedł w tzw. rozsypkę. St. Ludzia wraz z M. Łyskiem ukrywał się na własną rękę. Dopiero wiosną, w kwietniu 1948 r. oddział zebrał się na nowo. Nowym dowódcą został kpr. Tadeusz Dymel ps. Srebrny.

    W lipcu 1948 r., nastąpił wśród „Wiarusów” rozłam. Od oddziału odłączyła się czteroosobowa grupa Kajetana Samborskiego „Teściowej”. Stanisław Ludzia pozostał wraz ze „Srebrnym”.
    21 X 1948 r. miała miejsce kolejna obława tym razem na dom w Chabówce, w którym przebywali partyzanci. Doszło do walki, podczas której zginął Tadeusz Dymel a Ludzia został ranny (dwie rany w lewą nogę i jedna w rękę). Mimo ran, udało mu się uciec wraz z Edwardem Skórnogiem ps. Szatan i ukryć nad Ochotnicą.
    Po śmierci „Srebrnego” objął, jako najbardziej doświadczony partyzant z grupy, objął jej dowództwo. Z grupy „Wiarusy” ocalało pięciu żołnierzy.
    Grupa zmieniła nazwę na „Znicz”, którą posługiwano się zamiennie ze starą – „Wiarusy”. „Dzielny” zmienił też pseudonim na „Ryś”.
    Wiosną 1949 r. oddział, pomimo kolejnych prób jego rozbicia przez UB, zaktywizował się. Członkowie byli ciągle nieuchwytni. Podjęto działalność partyzancką oraz organizowano akcje rekwizycyjne w spółdzielniach oraz u współpracowników komunistów.
    W połowie 1949 r. Ludzia skorzystał z pomocy, jaką zaoferowała mu Stefania Kruk, łączniczka „Ognia” jeszcze z czasów okupacji niemieckiej (a wówczas współpracownica UB ps. „S-21”), która skontaktowała z „por. Henrykiem” z Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK). W rzeczywistości był to podstawiony agent UB. Rolę tę odegrał agent Marian Strużyński (w dokumentach UB wystepował pod pseudonimem „7”).

    Spotkał się z Ludzią, Łyskiem i Skórnogiem. Podczas rozmowy wręczył partyzantom egzemplarze gazet wydawanych na Zachodzie – „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” i „Orła Białego”. Omówił ogólne cele organizacji, z którą mieli związać się żołnierze oddziału „Wiarusy”.
    Podczas kolejnego spotkania Strużyński udzielił partyzantom dalszych informacji o ROAK. Poinformował ich jednocześnie na to, że istnieje możliwość przerzucenia pewnej grupy osób na Zachód w celu przeszkolenia do dalszej walki.

    Równolegle do wydarzeń na Podhalu, w pierwszych dniach lipca 1949 r. zatwierdzono opracowany przez oficerów UB – mjr. Franciszka Szlachcica oraz mjr. Stanisława Wałacha – Plan operacyjnych przedsięwzięć do sprawy agenturalnego rozpracowania na bandę Wiarusy, który szczegółowo przedstawiał scenariusz likwidacji dowodzonego przez Ludzię oddziału.
    Do realizacji I części planu przystąpiono 16 VII 1949 r. Tego dnia Ludzia, Łysek i Skórnóg mieli zostać przywiezieni do ambasady Wielkiej Brytanii. Miał to być wg nich I etap przerzutu na Zachód.

    Bezpieka specjalnie przygotowała do tego celu samochód (ucharakteryzowany na sanitarkę) a dwaj jej funkcjonariusze zostali ucharakteryzowani na pracowników ambasady brytyjskiej.
    Niczego nie podejrzewających partyzantów przywieziono do Krakowa, do WUBP przy Pl. Inwalidów.
    Na miejscu, funkcjonariusze UB wraz z żołnierzami KBW, zaczęli kolejno wyprowadzać pasażerów.
    Pierwszy wysiadł i został odprowadzony w bezpieczne miejsce Marian Strużyński. Następny miał być Ludzia, którego miano umieścić w specjalnie przygotowanym pokoju. Nastąpiło jednak pomyłka i zamiast do odpowiedniego pomieszczenia, Ludzia został wprowadzony do pokoju, w którym byli funkcjonariusze. Na ścianach wisiały portrety komunistycznych przywódców… Rozległy się strzały… Każdy z trójki partyzantów miał przy sobie pistolet oraz granaty. Struzyńskiemu nie udało się ich przekonać aby zostawili broń.

    Do walki włączyli się pozostali, dwaj partyzancki, którzy przebywali na dziedzińcu rzekomej ambasady. Łysek zginął na miejscu, natomiast ciężko ranny Skórnóg zmarł w nocy w szpitalu. Ludzie, niegroźnie postrzelony w nogę, po opatrzeniu rany, trafił do aresztu.

    Dalszy ciąg likwidacji „Wiarusów” miał miejsce 25 VII 1949 r. Pod pozorem przekazania radiostacji ROAK UB zatrzymał pozostałych czterech partyzantów.
    Rozpoczęło się trzymiesięczne intensywne śledztwo.

    W listopadzie 1949 r. rozpoczął się proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie pod przewodnictwem sędziego kpt. Władysława Sierackiego. 28 listopada zapadł wyrok skazujący Stanisława Ludzię na śmierć.

    Zdjęcie sygnalityczne. WUBP Kraków. II poł. 1949. Stanisław Ludzia ps. "Harnaś".
    Zdjęcie sygnalityczne. WUBP Kraków. II poł. 1949. Stanisław Ludzia ps. „Harnaś”.

    12 stycznia 1950 roku, w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie, został zamordowany Stanisław Ludzia „Harnaś” – dowódca oddziału „Wiarusy”.

    W „Straceni w Polskich Więzieniach 1944-1956” figuruje data śmierci – 18 I 1950 r.

    autor: Michał Gruszczyński,

    Fotozbiory:
    Oddziału IPN w Krakowie
    podziemiezbrojne.blox.pl
    skomielnainfo.wordpress.com