W sylwestrową noc ’46 r. w Radzyniu Podlaskim…

    0
    6966

    Noc 31 XII 1946/1 I 1947 | Radzyń Podlaski.

    Zmobilizowane oddziały WiN Obwodu Radzyń Podlaski i oddział „Jastrzębia” (łącznie 350 ludzi) uderzyły na miasto. Celem akcji były PUBP i KP MO. Obiekty nie zostały zdobyte. Partyzanci musieli się wycofać.

    Przebieg ataku na miasto jest nam znany z pamiętnika „Żelaznego” Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, brata „Jastrzębia”.

    Edward Taraszkiewicz "Żelazny"
    Edward Taraszkiewicz „Żelazny”

    Głównym powodem zaatakowania miasta miało być uwolnienie więźniów politycznych i żołnierzy Podziemia.

    Kontakty w sprawie realizacji tego planu, pomiędzy Obwodami WiN – Włodawa i Radzyń Podlaski – rozpoczęły się na początku grudnia 1946 r. Za pośrednictwem komendanta placówki Miłków (gm. Siemień, pow. radzyński), Józefa Stanisławskiego „Trutnia”, ppor. „Jastrząb” nawiązał kontakt z komendantem rejonu w Obwodzie WiN Radzyń Podlaski, por. Jerzym Skolincem „Krukiem”. Dzięki niemu doszło do spotkania z komendantem radzyńskiego Obwodu WiN kpt. Leonem Sołtysiakiem ps. James. Była to mniej więcej połowa grudnia 1946 r.

    Na spotkaniu kpt. Sołtysiak przedstawił plan opanowania miasta i uwolnienie więźniów UB. Jako termin ataku zaproponował noc sylwestrową. „Jastrząb” obiecał pomoc w realizacji tego planu. Ustalono także hasło na czas akcji: „Północ-Pożar”.

    Henryk Wybranowski ,,Tarzan'', Edward Taraszkiewicz ,,Żelazny'', Mieczysław Małecki ,,Sokół'' , Stanisław Pakuła ,,Krzewina''
    Henryk Wybranowski ,,Tarzan”, Edward Taraszkiewicz ,,Żelazny”, Mieczysław Małecki ,,Sokół” , Stanisław Pakuła ,,Krzewina”

    31 grudnia, na punkcie koncentracyjnym, którym było lotnisko w pobliżu Radzynia, zebrało się od 300 do 350 ludzi z całego Obwodu. Jak to określił „Jastrząb” – Była to prawie cała „armia”. Czekano jeszcze na dwa duże oddziały z dalszych okolic pow. radzyńskiego. Miały one dojechać samochodami. Podobnie, jak pojazdy grupy „Jastrzębia”, zepsuły się. Jak się okazało był to dopiero początek niesprzyjających okoliczności…

    Po przybyciu oddziału „Jastrzębia” odbyła się ostatnia narada przed wyruszeniem na akcję. Dowodzący wszystkimi grupami Komendant Obwodu Radzyń kpt. „James” przedstawił na niej swój plan opanowania miasta – wg planu – miano zaatakować budynki UB i MO i jednocześnie sterroryzować ich załogi ogniem broni maszynowej. „James” uważał, że w wyniku tej akcji – ubeki się poddadzą. Podczas narady otrzymano meldunek z Radzynia, że w budynku szkoły kwateruje oddział KBW w sile ok. 50-60 ludzi. Kpt. Sołtysiak powiedział, że kwaterę KBW należy opanować w ten sam sposób.

    Leon Taraszkiewicz "Jastrząb"
    Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”

    Zaprezentowany plan nie zyskał u wszystkich poparcia. „Żelazny” pisze w swoim pamiętniku, że temu planowi sprzeciwił się „Jastrząb”. Zaproponował zdjąć po cichu wartownika KBW a następnie wyciągnąć od niego hasło. Dzięki temu można było zlikwidować wartowników UB i zbliżyć się do budynku pilnowanego przez nich. Gdyby – argumentował dalej „Jastrząb” – doszło do wymiany ognia budynek UB można będzie podpalić. Uważał, że funkcjonariusze będą się bronić do końca, ponieważ zdają sobie sprawę ze swojego dalszego losu, gdyby wpadli w ręce partyzantów. „James” odrzucił plan „Jastrzębia”. Co – jak pokazała najbliższa przyszłość – było błędem.

    Ostatecznie uzgodniono, że oddział „Jastrzębia” będzie atakował główny cel – budynek Urzędu Bezpieczeństwa. Rozdzielono także zadania między pozostałych – grupy Jerzego Skolinieca „Jurka” i Jana Grudzińskiego „Płomienia” miały zaatakować budynek szkoły obsadzony przez żołnierzy KBW. Oddział Antoniego Grochowskiego „Kuli” otrzymała zadanie zajęcia poczty i zniszczenie centrali telefonicznej. Natomiast plutony z rejonu VIII pod dowództwem por. Wacława Stelmaszuka „Marnego” i z rejonu II dowodzone przez por. Piotra Woszczuka „Rolę” miały ubezpieczać całą akcję od strony Łukowa, Radzynia, Międzyrzeca i Parczewa.

    Atak, wg planu, miał rozpocząć się o północy. Do akcji wyruszyli z dwugodzinnym opóźnieniem, bez dwóch grup, które nie przybyły. Mniej więcej o godz. 4.00 wartownik, który stał na warcie przy Urzędzie Pocztowym zauważył wchodzących żołnierzy z rejonu VI. Mieli oni za zadanie zająć budynek poczty. Od razu poinformował o tym kwaterującą w szkole załogę punktu kontrolnego KBW. Dowódca punktu kontrolnego por. Pudłowski ogłosił alarm. Doszło do wymiany ognia.

    Jednocześnie partyzantów zaczął ponownie prześladować pech… Podłożona przez Józefa Małeckiego „Sokoła” mina założona w murze budynku UB wyrwała za mały otwór, a kolejna – 9-kilogramowa nie wybuchła, ponieważ przemokła jej spłonka! Ostrzał budynku także nie przyniósł spodziewanego efektu.

    Przejściowe, jak się później okazało, powodzenia odniosły jedynie grupy „Jurka” i „Płomienia”, atakujące budynek szkoły, w którym bronili się żołnierze KBW. Po ostrzelaniu budynku z garłacza wywiesili oni białą flagę, ale nikt ze szturmujących nie chciał iść do nich. Gdy żołnierze KBW ochłonęli z zaskoczenia, rozpoczęli ponowny ostrzał. Jedynym sukcesem było opanowanie, bez wystrzału, budynku poczty.

    Wraz z nastaniem świtu kierujący akcją komendant Obwodu zarządził odwrót. Kolejno wycofywały się poszczególne grupy w kierunku swoich rejonów. Oddział „Jastrzębia” odszedł z placu boju jako jeden z ostatnich w kierunku Marynina.

    EdwardTaraszkiewiczZelazny3

    foto: podziemiezbrojne.blox.pl

    autor: Michał Gruszczyński