14.I.1947 Łękawica | por. Mieczysław Wądolny ps. „Mścisław”

    0
    9353

    Mieczysław Wądolny w czasie wojny służył (od 1943 r.) w Oddziale Specjalnym Ludowej Straży Bezpieczeństwa. Zadaniem Ludowej Straży Bezpieczeństwa, która była wydzieloną częścią Batalionów Chłopskich, była ochrona ludności.

    Ojciec Mieczysława Wądolnego, Bolesław, w czasie wojny także działał w konspiracji. Przeprowadzał na Węgry, poprzez „zieloną granicę”, członków Podziemia i Żydów.

    Kiedy w styczniu 1945 r. Sowieci zajęli Wadowice, Wądolny zgłosił do służby w MO, zwłaszcza, że w początkowym okresie, komuniści tolerowali tworzenie przez ludowców struktur MO. Pracował w miejscowej komendzie jako kierowca.

    W poł. 1945 r. komuniści nasilili działania weryfikacyjne. Wszyscy związani z Podziemiem Niepodległościowym byli zmuszeni m.in. do opuszczenia szeregów MO i UB.

    Na początku września 1945 r. szef wadowickiego UB nakazał rewizję w domu Wądolnego. W jej trakcie znaleziono broń. Wądolny został aresztowany i osadzony w miejscowym areszcie. Po kilku dniach udało mu się stamtąd uciec, dzięki pomocy dawnych współtowarzyszy służących MO.

    Następnie zorganizował oddział partyzancki, nad którym objął dowództwo. Jako dowódca używał pseudonimu „Granit”, później „Mściciel”.

    Kilka miesięcy później, pod koniec 1945 r., oddział Mieczysława Wądolnego rozrósł się do liczby 30 osób. Dowódca, który zaczął używać pseudonimu, „Granit”, potem „Mściciel”, zarządził aby każdy jego podkomendny miał mundur i własne uzbrojenie. Przestrzegał wszelkich rygorów wojskowych. Wyznaczał dowódców drużyn. Nadawał stopnie podoficerskie.

    O ruchach i planach UB, MO i (l)WP był informowany przez ludzi, którzy nie zostali jeszcze zdekonspirowani w ich szeregach.

    Walka „Burzy” (bo takiego kryptonimu zaczął używać oddział Wądolnego) to głównie rozbijanie posterunków MO (np. w Babicach, Wieprzu, Makowie Podhalańskim, Zawoi, Mucharzu, Stryszowie, Zembrzycach), rozbrajanie milicjantów, niszczenie dokumentacji (np. spisów ludności, akt podatkowych i kontyngentowych). Jednocześnie chronili miejscową ludność przed bandami rabunkowymi (bardzo często podszywającymi się pod Podziemie). Ta ścisła współpraca z ludnością byłą jedną z przyczyn sukcesów „Burzy”. Był to wielki problem dla sił komunistycznych.

    W 1946 r. oddział był jedną z najbardziej aktywnych grup w woj. krakowskim; najbardziej niebezpiecznymi dla komunistów był pow. pow. wadowicki i nowotarski.

    Z powodu nasilenia działalności „band reakcyjnego podziemia” PPR musiała zejść (niemal) do konspiracji; np. sekretarz wadowickiej PPR doniósł do wojewódzkiego – krakowskiego – komitetu PPR, że zajmują się jedynie pogrzebami.

    Po początkowym okresie samodzielnej działalności „Burza” podporządkowała się Armii Polskiej w Kraju, a za jej pośrednictwem oddziałowi Józefa Kurasia „Ognia”.
    12 I 1947 r. na stacji kolejowej w Wadowicach została (przypadkowo) zatrzymana łączniczka. PUBP w Wadowicach wyciągnął z niej wszelkie informacje na temat pobytu „Mściciela” w Łękawicy (skąd pochodził). Wraz z nim przebywał, jego zastępca Tadeusz Nowak „Lola”.

    Obława ruszyła 14 stycznia nad ranem. Wądolny ujrzał ją, gdy znajdowała się 200 m. od zabudowań gdzie się ukrywał. Próbował uciec do lasu, ostrzeliwując się z automatu, ale tam czekały, już wcześniej ustawione, stanowiska rkm. Podczas próby ucieczki został ranny w rękę. Ranny, zawrócił w stronę zabudowań i rozpoczął obronę z pobliskiego lasu. UB chciało go ująć żywego. Kiedy zagajnik został otoczony, UBecy nawoływali go aby się poddał, Mieczysław Wądolny położył sobie pod brzuch granat i wyciągnął zawleczkę…

    Rozerwane szczątki „Mściciela” zabrano z pola walki i pochowano w nieznanym miejscu.

    W walce z grupą operacyjną UB/KBW zginął śmiercią samobójczą – otoczony przez grupę – Mieczysław Wądolny „Mścisław”, dowódca oddziału partyzanckiego Armii Polskiej w Kraju działającego na terenie powiatu wadowickiego.

    opracował: Michał Gruszczyński

    foto:
    blognacjonalistki.blogspot.com
    praca Marka Szyszko źródło: Rzeczpospolita